|
Kolejna porcja dowcipów - strona 2 poprzednia strona<< >>następna stronaPolicjant zatrzymuje kierowcę i mówi: - Już po raz drugi upominam Pana, że jadąc gubi Pan towar. Na to kierowca: - A ja po raz drugi mówię Panu, że jest gołoledź, a ja jadę piaskarką.
- Kochanie, przecież cię prosiłem, żebyś mi ugotowała jajka na miękko, a te są twarde. - To ja już nie wiem, gotowałam prawie pół godziny i ciągle twarde?
Podczas przerwy nauczycielka pyta Jasia: - Zaprowadź panów geologów w miejsce, gdzie znalazłeś te piękne kamienie! - Ale dzisiaj to już niemożliwe! - Czemu? - We wtorki muzeum czynne jest tylko do godziny !
Ksiądz poucza gosposię: - Dziś wieczorem, jak przyjdą goście, podaj tylko drinki, bez niczego. - Ależ proszę księdza! Może chociaż fartuszek założę?
Trzy myszy siedziały w barze i próbowały zaimponować sobie nawzajem, która z nich jest najodważniejsza. Pierwsza z nich wychyliła kolejną whisky i mówi: - Jak ja zobaczę półapkę na myszy, to kładę się na pleckach i naciskam drucik nóżką. Jak widzę, że pułapka na mnie spada, to łapię ją w zęby, a potem ćwiczę z nią razy jakby to była sztanga. Biorę potem sobie serek i zjadam smakowicie. Druga mysz dokończyła swojego kolejnego drinka i mówi: - Jak ja znajdę trutkę na myszy, to zbieram jak dużo mogę tylko udźwignąć, ścieram to na proszek i wypijam razem z kawą, żeby mieć trochę buzu. Przychodzi teraz kolej na trzecią mysz i obydwie czekają na jakąś historię. Trzecia mysz łyknęła swojego drinka i mówi: - Dosyć tych głupstw, idę zgwałcić kota!
Blondynka ma pretensje do swojego chłopaka: - No dobrze. Rozumiem, że zapomniałeś o naszej randce, ale mogłeś mnie chociaż uprzedzić!??
Szedł pijany generał z adiutantem przez las. Coś zaszeleściło w krzakach. Generał niewiele myśląc strzelił. Adiutant pobiegł zobaczyć co. Po chwili wraca: - Melduje posłusznie, że zastrzeliliście zwykłą krowę! - To nie mogła być zwykła krowa, zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa! Idą dalej. Znowu coś zaszeleściło. Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić. Wraca: - Melduję posłusznie, że zastrzeliliście dziką babę.
Nauczycielskie teksty: - Zabiję, poćwiartuję i każdy sąd mnie uniewinni!
- Operacja się udała - oznajmia chirurg pacjentowi, który właśnie obudził się z narkozy. Zupełnie niepotrzebnie się pan denerwował, wyrywał pielęgniarkom i krzyczał... - Nic dziwnego, ja tu tylko przyszłem umyć okno!
- Gdzie był najostrzejszy pies w Polsce? - U sołtysa w Wąchocku, jak zdechł to łańcuch jeszcze trzy dni szczekał
Kowalski zagaduje starego wędkarza: - I co, biorą? - Biorą panie, biorą... Dzisiaj wszyscy biorą, tylko nikt nie chce się dać załapć... Guziczek');
Od dzisiaj policja drogowa za pomocą sieci nadajników GSM może dokładnie określić prędkość kierowcy prowadzącego rozmowę telefoniczną
Fryzjer do klientki z tłustymi włosami: - Strzyżenie, czy wymiana oleju?
alis');
Klasa chodzi po klasie i nie zwraca uwagi na uwagi nauczyciela mgrMateusz');
Sędzia do powódki wnoszącej sprawę o rozwód: - A zatem powodem wniesienia pozwu jest zazdrość? - Wysoki Sądzie, ja nie jestem zazdrosna. Po prostu nie mogę zasnąć, kiedy tak wszyscy troje leżymy w łóżku...
Przychodzi Baba do lekarza. Lekarz mówi -Dugo pani u mnie nie było.. - A wie pan byłam chora. Laky');
Kościół przy drodze. Stoi dwóch księży. Piszą na wielkiej tablicy: "KONIEC JEST BLISKI! ZAWRÓĆ, NIM BĘDZIE ZA PÓŹNO!" Właśnie pisali ostatnią literę, kiedy zatrzymał się samochód. Wyszedł z niego kierowca i mówi: - Zostawcie nas w spokoju, wy religijni fanatycy! Wsiada z powrotem do samochodu, odjeżdża, po czym słychać wielki huk... Duchowni patrzą na siebie i jeden mówi: - Eeee... Może po prostu napisać "Most jest zniszczony", co...? aarnoldzikowa');
|