|
Kolejna porcja dowcipów - strona 1 poprzednia strona<< >>następna stronaGdy żona wszczęła kolejna awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - No, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie!
- Dlaczego na polowaniu pan strzelał do swojego kolegi? - pyta sędzia. - Wziąłem go za sarnę. - A kiedy pan zauważył swoją pomyłkę? - Gdy sarna odpowiedziała ogniem.
Czym różni się blondynka od lodówki? - Do lodówki można jeszcze wsadzić jajka. Browarek');
"Popatrzmy na jego przytomność umysłu"
Dariusz Szpakowski, TV Maxim');
"Zawodniczka nawiązała łączność z koniem."
Wojciech Mickunas, TVP Maxim');
"Na zwycięzcę tego spotkania czekają już Holendrzy"
zagranica Maxim');
"Proszę państwa, we Wrocławiu - i zachodzi słońce."
Andrzej Koziorowski Maxim');
Złapał Zulus Czaka Polaka, Niemca i Ruskiego. - Puszczę tego wolno, kto powie taką liczbę, której nie znam. Niemiec mówi: - Milion. - Milion to ja mam wojowników. Do kotła ! Ruski mówi: - Miliard - Miliard to ja mam drzew w lesie. Do kotła ! Polak myśli, myśli, w końcu mówi: - Od huja. - A będzie to jak stad do tamtej góry ? - Jak stąd w pizdu.
Przychodzi garbata baba do lekarza: - Co pani jest? - Ciąża pozamaciczna...
Jasio przychodzi do domu z płaczem. - Co się stało? - pyta zaniepokojona mama. - Mamo, mamo - mówi synek szlochając - w szkole się ze mnie śmieją, że mam dużą głowę. - Kochanie wcale nie masz dużej głowy - pociesza go mama. Nagle słychać głos: - Kto do cholery postawił tu ten rower? - To nie rower tylko okulary Jasia! - odpowiada mama.
Jasiu pyta się mamy: - Mamo czy to prawda że naszymi przodkami były małpy? Tatuś mi tak mówił. - Nie wiem synku czy to prawda, bo twój tato nigdy mi nie mówił o swojej rodzinie.
Długo zastanawiali się Amerykanie, dlaczego eksplodowała prawa rakieta pomocnicza "Challengera". W tym samym czasie Rosjanie uporczywie myśleli, dlaczego nie eksplodowała lewa ... andpaj');
Hejnał w radiu grany jest na trąbce codziennie i w niedziele.
Pani na lekcji do Jasia: - Jasiu! Ile to jest razy dwa? Jasiu na to: - Spie**aj - Jasiu! - Spie**aj! - Jasiu idziemy do dyrektora! - Nie pójdę, bo temu cieciowi nogi smierdzą! Zdenerwowana nauczycielka prowadzi Jasia do dyrektora i opowiada co zaszło. Na to dyrektor: - Chłopcze podaj numer do ojca! Jasiu odpowiada: - Spie**aj! Nic ci nie podam! Zdenerwowani pedagodzy wydusili z Jasia siłą numer do ojca. Dyrektor dzwoni nikt nie podnosi i nagle włącza się automatyczna sekretarka: - Tu kancelaria przewodniczącego samoobrony Andrzeja Lepp.... Dyrektor wyłącza się a nauczycielka pyta: - Panie dyrektorze co teraz robimy? - Pani spie**la a ja myję nogi! dreams');
Nauczyciel historii skarży sie dyrektorowi szkoły: - Ja tej VIa chyba nigddy na ludzi nie wyprowadze! Pytam sie ich kto wziął Bastylie, a oni mówia, że to nie oni! - Niech sie pan nie denerwuje - mówi dyrektor - może to naprawdę ktoś inny. wiola');
Siedzą dwaj kumple w parku na ławce i jeden mowi do drugiego: - Wiesz, dzisiaj się boję iść do własnego domu. - Dlaczego? - Bo przy obiedzie powiedzialem do żony zamiast "Podaj mi zupę" to: pocałuj mnie w dupe. - stary to jeszcze nic, ja dzisiaj się przejęzyczyłem, zamiast powiedzieć do żony, "Podaj mi sól", powiedzialem: "Zmarnowałaś mi życie ty stara jędzo". warga');
Blondynka budzi męża nad ranem i pyta: - Kochanie,czy płazy mają mózg? - Nie żabko,śpij... jan');
|